Rozmowa z fizjoterapeutą Pawłem Wojtuniem

9 kwietnia 2020

Co sprawiło, że wybrał Pan fizjoterapię?

Zawsze lubiłem sport, w kilku dyscyplinach amatorsko próbowałem swoich sił, ale w żadnej nie odnosiłem wyników, które pozwoliłyby mi funkcjonować w sporcie na wysokim poziomie.

Fizjoterapia zawsze była bliska sportu i stała się moim sposobem, żeby poprzez swoją pracę znaleźć się bliżej sportu wyczynowego.

Do tego jest połączeniem moich zainteresowań – medycyny i sportu.

Czy przy operacyjnym leczeniu narządu ruchu fizjoterapia nadal jest istotna?

Oczywiście. Należy pamiętać, że leczenie operacyjne odtwarza uszkodzone struktury, jak na przykład kości czy więzadła, ale nie gwarantuje powrotu funkcji operowanej okolicy.

Rehabilitacja jest po to, żeby przywrócić utracone funkcje. Sam fakt odbycia operacji często nie daje możliwości powrotu do pracy czy sportu. Dopiero systematyczna rehabilitacja umożliwia taki stan rzeczy.

Innym przypadkiem jest, kiedy fizjoterapia jest alternatywną formą leczenia do operacji. Wiele osób, które podjęły fizjoterapię przed decyzją o operacji, osiągnęło takie efekty, że udało im się uniknąć interwencji chirurgicznej.

Czy pacjent może polegać wyłącznie na rehabilitacji w trakcie wizyt, czy po konsultacji sam też powinien ćwiczyć?

Zawsze staram się dać pacjentowi „zadanie domowe” – ćwiczenie lub wskazówkę/zalecenie. Po pierwsze, aby zintensyfikować działania z wizyty w gabinecie, a po drugie, żeby pacjent nie był tylko biernym uczestnikiem procesu leczenia.

Takie działania pozwalają przyspieszyć cały proces leczenia, a także zmniejszyć częstotliwość spotkań w gabinecie.

Ważne, aby  ćwiczenia, które podejmuje pacjent w domu, były odpowiednio dobrane do jego stanu i możliwości. Dlatego jeśli pacjent sam chciałby próbować jakichś ćwiczeń, warto, aby o to zapytał podczas wizyty.

Stół rehabilitacyjny fizjoterapeuty

Co jest kluczowym elementem rehabilitacji?

Systematyczność i cierpliwość.  Pacjenci często funkcjonują tygodnie/miesiące z dolegliwościami bólowymi, a trafiając do nas, oczekują natychmiastowych efektów.

Jako społeczeństwo nie jesteśmy przyzwyczajeni do czekania, wszystko, czego chcemy, jest dostępne na wyciągnięcie ręki. Niestety, w procesie rehabilitacji często trzeba poczekać na trwałe efekty.

Jaki jest najczęściej popełniany błąd przez Pana pacjentów, skutkującym urazem i w trakcie leczenia?

W trakcie leczenia często pacjenci, pod wpływem pierwszej poprawy swojego stanu i zmniejszeniu dolegliwości bólowych, zaprzestają z różnych powodów dalszej rehabilitacji. Wtedy najczęściej wracają po pewnym czasie z odnowionym urazem.

W takiej sytuacji często sami przyznają – myślałem, że już jestem zdrowy.

Najczęstszym błędem skutkującym urazem jest przecenienie swoich możliwości. Zapominamy o odpowiednim przygotowaniu i  podejmujemy zbyt wielki dla naszego organizmu wysiłek, a wtedy często narząd ruchu odmawia posłuszeństwa.

Czy ma Pan jakąś radę dla obecnych i przyszłych pacjentów?

Dbajmy o nasze zdrowie i mniej wierzmy w informacje znalezione w Internecie.